poniedziałek, 4 marca 2013

Cisza - 1

Na wstępie chcę wyjaśnić.
Cisza jest nową księgą. Jak Ponad Życie, Nowy Czas. Tutaj znów chcę coś zmienić i dodać parę wątków, które będą całkowitą nowością. Wydaje mi się, że wszystko wyjaśni się w księdze Pogoń. Tutaj nie planuję rozwiązywać zagadki z Isabel, ale wręcz dodać coś nowego. I właśnie dlatego powstała Cisza.
A dlaczego akurat Cisza? Nawiązuje do powiedzenia "Cisza przed burzą". O to właśnie tutaj chodzi. Rozdziały będą spokojne, choć skomplikowane. Za to w księdze Pogoń, będziemy iść dość szybko i trudno będzie złapać oddech.
Po prostu stwierdziłam, że te wątki zasługują na własne miejsce.
+ PRZEZ PEWNEGO BARANA JESTEM NOMINOWANA DO LIBSER AWARDS, NIE WIEM PO KIEGO GRZYBA ! xD Wiem, też Cię kocham xx



Blondynka uśmiechnęła się do linii drzew. Dzień nie był piękny. Niebo pokrywały gęste, szare chmury, a wiatr silnie poruszał gałęziami drzew, zrywając z nich kolorowe liście.
Dziewczyna usiadła na zimnej ziemi i patrzyła w pustą przestrzeń. Była gotowa zaatakować osobę, która tak zręcznie kryła się za drzewami. W jej czekoladowych oczach widoczne były iskry nienawiści. Wiedziała, kogo za chwilę dostrzeże.
Był to mężczyzna w średnim wieku z widoczną siwizną, szarymi oczami oraz masywną posturą. Wzrostem przypominał koszykarza, lecz nie miał nic wspólnego z tym sportem. Wąskie wargi ułożone były w prostą linię, a na krzywym nosie widać było bliznę po ostatnim złamaniu. Złamaniu, którego dokonała Angela.
Wstała i uważnie zmierzyła go wzrokiem. Już trzeci raz pojawiał się i zapewne znów zamierzał jej grozić. Niestety, dziewczyna nie była głupia. Dodatkowo nie brakowało jej determinacji ani odwagi.
-Witaj.- Odezwał się głosem, który przypominał taki, jaki mają czarne charaktery w horrorach. Angie prychnęła, a następnie kpiąco spojrzała mu w oczy.
-Czego chcesz?- Spytała głośno i zdecydowanie. Na twarzy mężczyzny pojawił się lekki uśmiech.
-Ostrzec.
-Przed?- Zmarszczyła brwi, po czym spojrzała na jego znoszone ubrania i podarte buty.
-Każdy, kto jest dla ciebie ważny, zginie.- Odwrócił się na pięcie i odszedł. Blondynka opadła na kolana. Była roztrzęsiona. Czy ten człowiek zamierzał zabić wszystkich, na których jej zależy? Pomyślała o Niallu, lecz szybko się uspokoiła. Był bezpieczny. Odszedł.

Budzę się i ze świstem nabieram powietrza, jednocześnie siadając. Rozglądam się po oświetlonym słońcem pokoju. Wtedy przypominam sobie, że jestem w domu Harry'ego i Lou. Zaczynam głęboko oddychać i staram się zapobiec dreszczom, szczelniej okrywając się kołdrą.
Schodzę do kuchni. W domu panuje grobowa cisza. Na blacie znajduję kartkę, a na niej koślawe pismo „Wrócimy wieczorem”. Gniotę kartkę i wyrzucam do śmieci. Wieczorem mnie tu nie będzie.
~*~
Cuda zdziałać może technika. Z tatą pojechaliśmy do głównej siedziby, a tam w kilka minut pozbyli się gipsu. I złamania.
Idę chodnikiem dość tanecznym krokiem. Deszcz leje strumieniami, a ja mam na sobie tylko cienki podkoszulek i jeansy. Jednak słuchawki w uszach dodają chwili magiczności. Zachowując się jak rozmarzona nastolatka na chwilę zapominam o wszystkich problemach, które mnie otaczają. Nie istnieję w przestrzeni i czasie.
Pomagam podnieść się dziewczynie, która potknęła się na chodniku. Robię sobie zdjęcia z fanami chłopaków, oraz rozmawiam z nimi. Wszyscy pytają, czy nie jest mi zimno. Wtedy ja tylko uśmiecham się i odchodzę, mówiąc, że nie.
W pewnym momencie wpadam na zakapturzoną postać, która mocno mnie przytrzymuje.
-Zmarzniesz. - Szepcze mi do ucha. Przez chwilę jestem zdziwiona, lecz szybko się ogarniam i z uśmiechem odpowiadam.
-Hej, Zayn.
-Chodź, przebierzesz się. - Mówi stanowczo, po czym chwyta mnie za rękę i prowadzi w nieznaną mi stronę.
-Gdzie? - Pytam z wzrokiem wbitym w kałużę. Po chwili skaczę w nią, ochlapując nogawki Malik'a, przez co muszę powstrzymywać śmiech.
-Do mnie.- Wzdycha, spoglądając na swoje spodnie. Odgarniam mokre włosy z twarzy i spoglądam w czekoladowe oczy chłopaka. Ten patrzy na mnie pytającym wzrokiem, więc tylko się odwracam.
Będąc w mieszkaniu brązowookiego dostaję suche ubrania jego dziewczyny oraz kubek z gorącą herbatą. Oglądam telewizję siedząc na kanapie z parującym napojem. Żadne z nas nie próbuje zaczynać rozmowy, co bardzo mi odpowiada. Nie mam szczególnej ochoty starać się być na siłę słodką i miłą dziewczynką. Siedzenie w ciszy to dobre wyjście.
-A tak z ciekawości... Dlaczego chodziłaś w takim stroju, gdy pada deszcz? - Pyta Zayn. Wzdycham, ponieważ chłopak sprawił, że muszę się odezwać.
-Miałam nadzwyczaj dobry humor. Chyba lepsze to, niż krzyk i tłuczenie wazonów?- Odpowiadam i krzywię się na to okropne wspomnienie. Malik uśmiecha się pod nosem, za co delikatnie uderzam go z pięści w ramię.
-Hej ! - Krzyczy na mnie, ale uśmiech nie schodzi z jego twarzy.
-No co? Nigdy nie dostałeś? - Przekomarzam się, za co dostaję poduchą. - Kobieta go bije !- Oddaję mu, przez co chłopak zaczyna mnie łaskotać. Między napadami śmiechu staram się go zepchnąć, lecz na marne. Ma on trochę siły.
I wtedy sobie przypominam. Potrzebuję się opanować i skupić, a na pewno mi się uda.
Takim sposobem 2 minuty później Zayn leży na podłodze, a ja patrzę na niego z góry.
-Trenowałaś zapasy? - Pyta, wstając i pocierając z tyłu głowę. Siadamy na kanapie, a ja ponownie wzdycham.
-Tylko boks i karate. - Kłamię, a chłopak marszczy brwi, przez co znowu wybucham śmiechem.
-Już wiem, co spodobało się w tobie Harry'emu. Twardy charakterek. -Puszcza mi oko, a ja wytykam mu język. Na chwilę zatracam się w sytuacji. Czasem chciałabym  mieć takiego przyjaciela. Móc wtulić się w niego, pogadać na błahe tematy i powygłupiać się. 
Ale najbardziej pragnę mieć zwyczajne, nudne życie. Marzenie głupiej nastolatki, prawda? 
  Słychać dźwięk otwieranych drzwi, a następnie głos.
-Już jestem ! Kupiłem...- Zza rogu wyłania się Niall. - Angie? - Na jego twarzy widać zmieszanie, ale i ulgę oraz radość. Wstaję i podchodzę do niego, by następnie wtulić się w jego tors. Wdycham słodki zapach jego bluzy i napawam się jego bliskością. Ten tylko mocniej przyciąga mnie do siebie i delikatnie głaszcze po włosach.
-Ja też tęskniłem.- Mówi, gdy odsuwamy się od siebie. Jego twarz przyozdabia szeroki uśmiech.
-Aww, jakie to słodkie...- Dodaje Zayn, a następnie udaje odruch wymiotny. Ja tylko uderzam go z pięści w ramię.
-Tak właściwie, co tu robisz, Angela? - Pyta mnie Horan. Odwracam się w jego stronę i lekko krzywię.
-Zayn zgarnął mnie z ulicy całą mokrą. - Krzywię się na wspomnienie tych wspomnień. Sama nie jestem do końca pewna, co mną wtedy kierowało. Chciałam po prostu być przez chwilę obojętna na wszystko i wszystkich. Być tą sobą, którą byłam kiedyś.
Niall dziwnie na mnie patrzy. Staram się uśmiechnąć, ale niezbyt mi to wychodzi, więc tylko podchodzę do niego, chwytam jego dłoń i razem siadamy.
Wiem, że ta sytuacja dziwnie wygląda, ponieważ rzekomo jestem dziewczyną Styles'a. Dlatego puszczam go i staram się zachowywać w miarę normalnie.
-Nie martw się. Już wszystko wiemy.- Patrzę na Malik'a, który delikatnie się uśmiecha. Jakby chciał dodać mi otuchy.
-Wiecie Co... ? - Pytam cicho, akcentując ostatnie słowo.
-Że Louis i Harry są razem.- Odpowiada Horan. Patrzę na szatyna wzrokiem mordercy.
-I ty wiedziałeś i śmiałeś tak do mnie gadać? - Krzyczę na niego i zaczynam okładać go poduszką.- Że niby się Harry'emu podobam ! - Leję go jeszcze mocniej, a chłopak stara się bronić, lecz tylko się śmieje.
W końcu się ogarniam i zbieram swoje blond włosy z twarzy.
-Wychodzę.- Oznajmiam. Opuszczam budynek mieszkalny. Na szczęście przestało już padać. 
Nie byłam zła. Raczej... Rozbawiona. 
Niall dogania mnie i pewnym ruchem przyciąga do siebie.
-Co robisz? - Pytam, nawet nie kryjąc uśmiechu.
-Nic szczególnego. Tylko cię kocham.

+ Ode mnie? Krótki, to prawda. Jest on tylko namiastką tego, do czego dążę. W  księdze "Cisza" zamierzam was zasłodzić.

10 komentarzy:

  1. Świetny jak zawszę :) Cisza przed burzą, podoba mi sie xD Jestem ciekawa co dalej xD Życzę weny xx

    OdpowiedzUsuń
  2. AGFGH *O* Świetny!
    +Też cię kocham BARANIE XD

    OdpowiedzUsuń
  3. wcale nie jest nudny! jest super! i pisz dalej ;* xx Agatha

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chce już następny !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko jest boski już nie mogę się doczekać kolejnego www.diall-love-4ever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. suuper Awwww ale słodko *.* i wystrój zmieniłaś ;p bardzo ładnie xD czekam na następny xx Agatha

    OdpowiedzUsuń
  7. au au jakie słłodkie ♥ no widać, że chcesz nas zasłodzić, ale mnie się to podoba :D Życzę weny xx

    OdpowiedzUsuń
  8. aww zasłodzić mówisz supeer ! ^^ <3 a ja jestem ciekawe strasznie ich dalszych losów ahh KatyK_LouT

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogarnęłam całego bloga na raz! #likeaboss :D Opowiadanie zajebiste! :)Podoba mi się to, że chcesz nas zasłodzić! Weny! :) xx
    @FreeHugs_xx

    OdpowiedzUsuń
  10. febbhbfeghjghfjhgfd genialne :*

    OdpowiedzUsuń