wtorek, 1 stycznia 2013

Prolog

*2 lata wcześniej*
Biegnę tak szybko, jak pozwala mi na to poziom mojej energii. Pędzę ciemną ulicą, byle dotrzeć tam na czas. Choć właściwie, czasu mam mnóstwo. Tylko Jego może zabraknąć. Jestem już niedaleko, gdy nagle się potykam. Głupi kamień. Upadam z takim impetem, że rozdzieram brodę i kolano. Mimo to podnoszę się i biegnę dalej. Krew cieknie ciurkiem z tych dwóch miejsc. Bolą, pieką, swędzą. W końcu jestem blisko. Widzę go i nawet nie próbuję hamować. Wpadam mu w ramiona i razem upadamy na trawę. Ściskam go z całych sił bo wiem, że za chwilę go stracę. Próbuje coś powiedzieć, ale skutecznie zatykam mu usta. Całuję go pierwszy raz. Nie przerywa. Wiem, że też tego chciał. W tym pocałunku znajduje się namiętność, ale też spełnienie. To, czego od dawna oboje pragnęliśmy.
-Nie jedź.- Błagam szeptem, patrząc w jego błękitne oczy. Dostrzegam na jego twarzy moją krew, zapewne z rozciętej brody.
-Muszę.  To moje marzenie, przecież wiesz.- Odpowiada i smutno się uśmiecha. Znów go całuję, bo to ostatnia szansa.
-Obiecaj mi chociaż, że nie zapomnisz.- Zamykam oczy, by się nie rozpłakać.
-Nie mógłbym, nawet gdybym chciał, a nie chcę.- Szepcze. Składa delikatny pocałunek na moim nosku.- Obiecuję, Angie.

+ Krótki, prosty. Nic nie wyjaśnia, prawda? Opowiadanie zapowiada się nudno, ale obiecuję, że postaram się sprawić, by nie było. Mam parę pomysłów na dobrą akcję.  Wyjaśnienie :


Więc. W 1 rozdziale Angela mieszka już od pewnego czasu w Londynie. Jej ojciec mówi jej, że pracuje w firmie, ale ona pewnego dnia znalazła coś w jego biurze, co świadczy, że jest w jakiejś tajnej organizacji. Agent ochrony kraju przed różnorodnymi zagrożeniami. Angie odziedzicza po nim wiele przydatnych umiejętności, które będziemy poznawać razem z nią. Kiedyś była spokojną, miłą, brązowooką blondynką, ale to się zmieniło. Z dniem, w którym straciła przyjaciela, stała się niezależna i pewna siebie. Zmieniła styl na bardziej "niegrzeczny", przefarbowała włosy na czarno i zaczęła nosić soczewki. Nie ze względu wady wzroku. Po prostu zmieniła kolor oczu na czarne. Kilka dni po wyjeździe tej ważnej osoby, umarła jej matka. To obróciło jej życie o 180 stopni.

Takie wyjaśnienie. Podwójny prolog, można by rzec ;D Dziękuję i zapraszam do czytania :)

1 komentarz: