-Dobra, a teraz muszę do toalety. - Mówię do Maggie, mojej
najlepszej przyjaciółki. Oddzielam się od niej i ruszam zatłoczonym korytarzem,
aż docieram do drzwi. Otwieram je i teraz znajduję się w długim, pustym
korytarzu. Nie chciałam przyjść na ten głupi koncert, ale czego nie robi się
dla przyjaciół? One Direction to nie moje klimaty. Niall nie dotrzymuje
obietnic. Skąd mam wiedzieć, czy nie jest fałszywy? Naciskam na każdą klamkę,
ale jak do tej pory, każde pomieszczenie jest zamknięte. Docieram do drzwi na
końcu korytarza i zdecydowanym ruchem je otwieram. Trochę się dziwię, że są
otwarte, ale bardziej szokuje mnie to, co widzę w środku. Pięciu chłopaków,
którzy przed chwilą byli na scenie.
-Fanka?- Pyta Niall i unosi brwi. Staję w dziwny sposób.
-Nie, kretynie. Siku mi się chce.- Warczę, a on się
czerwieni. Reszta się śmieje.
-Skorzystaj z naszej.- Mówi chłopak z lokami. Szybkim krokiem
wchodzę do toalety i załatwiam potrzebę. Myję i suszę ręce, a następnie
wychodzę z tego małego pomieszczenia. 5 par oczu zaciekle się we mnie wpatruje.
Krzywię się.
-Eee... Mam podziękować?- Pytam niezbyt przyjemnym tonem.
Loczek podchodzi do mnie, ale zachowuje bezpieczną odległość.
-Tak. Najlepiej przy kawie.- Uśmiecha się, a w jego
policzkach dostrzegam dołeczki. Ledwo się powstrzymuję przed wyśmianiem go.
Tak, na mnie nie działa jego „urok”. Niestety, ale nie lubię ich, ze względu na
tego farbowanego pajaca imieniem Niall.
-Nie, dzięki. Nie skorzystam.- Odpowiadam pewnie i kieruję
się ku wyjściu, ale on zastawia mi drogę. Przykłada mi usta do ucha i szepcze :
-Nie daj się prosić. Oni mówili, że się nie zgodzisz. Pomóż
mi.- Delikatnie go od siebie odsuwam.
-Kiedy?- Pytam, wymuszając uśmiech. Pewnie wyglądam, jak
jakaś krzywa małpa.
-Dziś? Daj mi swój numer, na pewno zadzwonię.
-Tsa.. Jak twoje obietnice są takie, jak tego blondasa to
jakoś tego nie widzę.- Nie zdążam ugryźć się w język i mówię to, co przyszło mi
do głowy. Wszyscy patrzą na mnie zszokowani. Ja tylko przewracam oczami.
-Tak w ogóle, Angela. Dla przyjaciół Angie.- Dokładnie
akcentuję to słowo. Wyciągam rękę, a on
mocno ją ściska.
-Harry.- Zerkam ukradkiem na Horan'a, który gapi się we mnie
z otwartą buzią.
-An...Angie?- Jąka się. Wzdycham.- Boże, ja... Tak się
zmieniłaś...- Kontynuuje, ale ja go nie słucham. Chce dojść i mnie przytulić,
ale ja się cofam.
-Nie dotykaj mnie! - Krzyczę. Nikt nie rozumie sytuacji.
-Angela, ale przecież...- Zaciskam oczy ze złości. Ten głos
wywołuje tyle wspomnień...
-Nie obchodzi mnie, co teraz powiesz. Nie obchodzi mnie, co
sądzisz o tym, że przefarbowałam włosy, noszę soczewki, czy o tym, że się
zmieniłam. Mam to w dupie tak samo, jak ty w dupie miałeś mnie.- Mówię przez
zaciśnięte zęby. Otwieram oczy i widzę, że reszta ma niezły ubaw.
-Tak mi przykro z powodu śmierci Isabel...- Szepcze. Nie
wytrzymuję i wymierzam mu siarczysty policzek. Teraz chłopakom już nie jest do
śmiechu. Niall łapie się za miejsce, w które przed chwilą uderzyłam.
-Nie waż się kiedykolwiek wspominać o mojej matce! - Krzyczę,
ile tylko sił mam w płucach. Jestem tak wściekła, że mogłabym go rozgnieść. W
tym momencie do pokoju wbiega mój tata. Patrzy to na mnie, to na Horan'a.
-Angie... Co znowu odwaliłaś? - Pyta i zerka na mnie z
rezygnacją. Czuję, że za chwilę wybuchnę.
-Radzę wam wyjść. - Mówi do chłopaków, a oni posłusznie
wykonują jego polecenie. Gdy tylko drzwi się zamykają, zaczynam krzyczeć z taką
siłą, że musi mnie słyszeć cały Londyn. Kończę i rzucam pierwszą lepszą rzeczą,
którą jest wazon pełen kwiatów. Kaleczę sobie przy tym palec, ale nie przejmuję
się tym zbytnio. Ostatnie, co robię przed wyjściem, to kolejny krzyk. Tym razem
są to słowa.
-Nienawidzę cię!- Uspokajam się. Biorę kilka głębokich
wdechów i wychodzę z pomieszczenia. Niall patrzy z bólem i przerażeniem. Inni
tylko z przerażeniem. Tata... Z rezygnacją. Podchodzę do Harry'ego i pierwszy
raz szczerze się uśmiecham.
-To jak z tą kawą? - Chłopak lustruje mnie wzrokiem z
nieodgadnionym wyrazem twarzy. Wie, że jeśli się nie zgodzi, przegra.
-Jasne.- Odpowiada i szeroko się uśmiecha. Zapisuję mu numer
na ręce. Patrzę jeszcze raz na blondyna i posyłam mu najbardziej jadowite
spojrzenie. Odchodzę dumnym krokiem, ale słyszę, że tata z nim jeszcze
rozmawia, za co szczerze mam go ochotę rozszarpać. Ostatecznie dogania mnie
dopiero przy samochodzie, gdzie czeka też Maggie. Dziewczyna już wie, że nie
może pytać. Jak będę chciała, to jej powiem. Tylko, że za dużo tu gadania.
Odwozimy najpierw moją przyjaciółkę, a później jedziemy do domu. Wchodzę
pierwsza i szybko ściągam buty. Idę do salonu i czekam na tatę. Wiem, że ta
rozmowa mnie nie ominie. Nienawidzę wracać do bolesnej przeszłości. Do
momentów, w których zostałam odrzucona. Wymazana z życia, pamięci. Siedzę na
kanapie i pocieram dłońmi moje szare, przetarte rurki. Ojciec wchodzi do salonu
i uważnie mi się przygląda.
-Dlaczego?- Pyta spokojnie. Prycham.
-Dlaczego? Poważnie? Jeszcze nie wiesz?- Ledwo nad sobą
panuję.
-Nie wiem, Angela. Nie mam bladego pojęcia.- Odpowiada.
Pociera czoło i opiera się o szafkę.
-Zostawił mnie, ale nie to jest najgorsze. Obiecał, że nie
zapomni. Dzwoniłam, pisałam. SMS-y, maile, listy. Prosiłam jego rodziców. To
nic nie dało. NIGDY nie odpisał. Nie odebrał. NIC. Olał mnie. Teraz
nagle mówi, że przykro mu z powodu Isabel... ISABEL, ROZUMIESZ?! Tak mogą mówić
na mamę tylko przyjaciele, nie ten zdrajca! Nie ktoś, kto jest tak fałszywy jak
on!- Nie wytrzymuję i wybucham płaczem. Tata od razu mnie przytula. Zawsze, gdy
pytał, co u Niall'a odpowiadałam, że okej. Cały ten czas kłamałam, bo nie
chciałam, żeby wszyscy wiedzieli, jak dałam się oszukać. Głupia, nastoletnia
dziewczyna, zakochana w gwieździe? Sory, ale nie. Po pewnym czasie dałam sobie
spokój. Ostatnia kartka, którą mu wysłałam, miała tylko 2 słowa. Kaligrafią
napisane „Nienawidzę Cię”. Nie zmienię zdania. Znienawidziłam kogoś, kogo
wcześniej kochałam. Przyznaję się : Kochałam go. Nie chciałam, by wyjeżdżał.
Tylko... Nie myślałam, że zupełnie mnie oleje.
Uspokajam się i wycieram mokrą twarz. Tata uśmiecha się do mnie i mówi :
Uspokajam się i wycieram mokrą twarz. Tata uśmiecha się do mnie i mówi :
-Teraz już wiem, dlaczego dostał. Należało mu się.- Oboje się
śmiejemy. Idę na górę, bo wiem, że muszę się wyspać. Jutro pierwszy dzień w
MSC. Biorę prysznic i w piżamie wracam do łóżka. Wchodzę na Twittera. Cała 5
pajaców mnie obserwuje. Nie zamierzam dać im tej satysfakcji, więc obserwuję
tylko Harry'ego. Widzę Tweeta od Niall'a do mnie. Jedno, zasrane
„porozmawiajmy”, a już spam pod spodem. Odpisuję „Nie mamy o czym”. Nie dam mu
za wygraną. Nie pozwolę tłumaczyć się tanimi tekstami z filmów. Nie przyjmę
kwiatów, nie rzucę mu się w ramiona. Co to, to nie! Prędzej obezwładnię faceta
z bronią. Zamykam laptopa i odkładam na szafkę nocną. W tym momencie dzwoni mój
telefon.
-Słucham?- Mówię niezbyt przyjemnie. Wiem, że to Styles.
-To jak jutro? - Pyta.
-Kończę zmianę w Milkshake City o 15. -Odpowiadam i silę się
na miły ton.
-O! To może tam? Od razu po twojej zmianie.- Mówi ochoczo.
-Okej. - Odpowiadam. Sama nie wiem, dlaczego się z nim
umawiam. Może by udowodnić coś Horan'owi? Tylko co? Sama siebie nie rozumiem.
-To do jutra. Obiecuję, spodoba ci się, Angie.- Zegna się
wesoło. W tle słyszę jakiś krzyk blondyna do telefonu.
-Nienawidzę go...- Dodaję pod nosem i zaciskam powieki.-
Jasne, że mi się spodoba. No chyba, że weźmiesz ze sobą Głodzille. - Mówię z
przekąsem.- Do jutra, Hazz.- Rozłączam się, nie czekając na reakcję. Klaszczę w
dłonie i światło gaśnie. Nie mam ochoty spać. Grzebię się w pościeli i myślę.
Nie mogę mu wybaczyć. To byłoby jak zdrada przeciw samej sobie. Wspominam każdy
moment z dzieciństwa. On zawsze sprawiał, że zapominałam o problemach. Teraz...
On jest problemem. Paradoks. Pamiętam moment pożegnania. Pocałowałam go. Oboje
tego chcieliśmy. Tylko... On już od dawna, a ja nie byłam gotowa. Na brodzie
nadal mam małą bliznę. Tak śpieszyłam się, by zdążyć się pożegnać. W momencie
pocałunku byłam najszczęśliwszą i najnieszczęśliwszą osobą na świecie.
Rozdarta. Dziś nie mam tego problemu. Dziś wiem, że najchętniej wymazałabym te
wszystkie lata, które zadały tyle bólu. Wiem, że z nim skończyłam. Nie będę o
niego walczyć.
+ Rozdział beznadziejny, pisany na szybko. Dodany przed czasem, wiem, ale nie chciało mi się czekać xd Znajdują się tutaj sprzeczne elementy, takie jak " Nie będę o niego walczyć". Dlaczego? Dowiecie się później. Mam nadzieję, że w miarę się spodoba. Zaczynamy "bojowo", ale walka tutaj będzie najważniejsza. Walka o miłość, ale też życie. ;3 Pytania? http://ask.fm/HoranIsMyDrugxx
Mogę informować o najbliższych rozdziałach przez Twittera :@HoranIsMyDrugxx
+ Rozdział beznadziejny, pisany na szybko. Dodany przed czasem, wiem, ale nie chciało mi się czekać xd Znajdują się tutaj sprzeczne elementy, takie jak " Nie będę o niego walczyć". Dlaczego? Dowiecie się później. Mam nadzieję, że w miarę się spodoba. Zaczynamy "bojowo", ale walka tutaj będzie najważniejsza. Walka o miłość, ale też życie. ;3 Pytania? http://ask.fm/HoranIsMyDrugxx
Mogę informować o najbliższych rozdziałach przez Twittera :
Na tego bloga trafiłam przypadkiem ; p i mi się spodobał i zamierzam go czytać ; D KatyK_LouT
OdpowiedzUsuńAAAAAAAAAAAAA BOSKIE *_*
OdpowiedzUsuńgenialny:3 czekam na nowy xoxo
OdpowiedzUsuńnie spodziewałam się tego,ale fajnie...tylko mam nadzieję,że Angie trochę się zmieni i wyjaśni sb wszystko z Horankiem to tyle ogólnie super ;pp *.* ^^
OdpowiedzUsuńOmniomniom podoba mi się! *_* Chcę następnę ... xD Życzę weny xx
OdpowiedzUsuńJej to jest takie... inne. Jeszcze nie spotkałam opowiadania w którym to Niall byłby "tym złym". Czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńwow , niezłe . Kiedy następny ? *-*
OdpowiedzUsuńCałkiem fajny ten rozdział nawet Ci powiem, że się wkręciłam Niall zły mrrr super :) wwww.diall-love-4ever.blogspot.com
OdpowiedzUsuńfajne :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się, jest na prawde niezły :) Czekam na następny! ♥
OdpowiedzUsuńFantastyczny na prawdę najlepsze jakie czytałam
OdpowiedzUsuńHahaha dobrze mu tak niech nie daje za wygraną a co ;D Zasłużył sobie Horanek choć osobiście bardzo go lubię
OdpowiedzUsuńsuuuperrr dodaj następny!!
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny ^^
OdpowiedzUsuńUwielbiam :D !
OdpowiedzUsuńBloga poleciła mi koleżanka i - omfg ! pisz dalej *.*
OdpowiedzUsuńŚwietne , jako chłopak normalnie mi się spodobało , przez przypadek to znalazłem ale normalnie bomba haha , LUBIĘ One direction
OdpowiedzUsuń