-Płakałaś.- Szepcze. Nie zamierzam
nic odpowiadać. Odkłada talerz na szafkę i siada koło mnie.
Patrzę się beznamiętnie na ścianę. Delikatnie odwraca moją
twarz ku swojej. W jego oczach widzę zmartwienie, ale nie ból.
Ostrożnie przejeżdża kciukiem po moich policzkach. Uśmiecha się
uroczo, jak mały chłopczyk. Wiem, co chce zrobić. Odtrącam jego
dłoń i idę do łazienki. Zatrzaskuję drzwi, a następnie biorę
prysznic. Gorący. Przymykam oczy i rozkoszuję się chwilą
odprężenia. Wracam w ręczniku do pokoju. Niall leży na łóżku i
patrzy w sufit. Wyjmuję z szafy za dużą, męską koszulkę, która
sięga mi ud. Zakładam szybko. Bieliznę już wcześniej miałam na
sobie.
-Czyja?- Pyta cicho.
-Josh'a- Odpowiadam odruchowo. Krzywię
się, bo teraz dopiero zdaję sobie sprawę że nie chcę, aby o tym
wiedział. Josh był moim chłopakiem. To był mój jedyny związek.
Z nim pierwszy raz... No właśnie. Może to pominiemy?
-Tego... Chamskiego aroganta?- Pyta. W
jego głosie czuję złość.
-Gdy wyjechałeś, zmienił się.-
Mówię. Staram się zachować spokój, ale w środku już wybuchł
pożar złości. To nie jego sprawa z kim się spotykałam, gdy on
mnie olał. Trzeba było myśleć o tym wcześniej, a nie teraz nagle
się budzić.
-Angie...- Znów zaczyna. Mam ochotę
zakneblować mu buzię. Gdy ja najbardziej potrzebuję ciszy, on
akurat musi mieć 1000 rzeczy do powiedzenia.
-Daj. Mi. Święty. Spokój. - Syczę
przez zaciśnięte zęby. Czuję, jak jego ręce oplatają mnie w
pasie a jego broda znajduje się na moim ramieniu. Wzdycham, przy
okazji zaciągając się jego zapachem. Chciałabym jednak, by było
jak dawniej. By był tym samym przyjacielem. Żeby nie było tego
napięcia i strachu.
-Daj nam szansę.- Prosi cicho.
-Jakim nam? Nie ma nas.- Szepczę i
wyplątuję się z jego objęć. Zostawiam go samego w pokoju. Dogania mnie na korytarzu i przyciska
do ściany. Napiera całym swoim ciałem na moje i patrzy mi głęboko
w oczy. Jego spojrzenie mnie przeszywa tak, że dostaję dreszczy.
Tracę panowanie. Całuje mnie. Z każdą chwilą coraz zachłanniej
i namiętniej... Jeszcze nigdy nie był tak zdecydowany i pewny. Sama
siebie nie rozumiem, ale odwzajemniam to. Wplątuję rękę w jego
włosy, a następnie obejmuję go nogami w biodrach. Daję się
ponieść. Pierwszy raz nie walczę do końca, ustępuję. Czuję
się... Jakbym w reszcie znalazła swoje miejsce w czasie i
przestrzeni. Przez moment prawdziwie szczęśliwa. Wiem, że tego
chcę. To pozwoli mi zapomnieć, ale...
+No więc. Co mogę powiedzieć... Miał wyglądać zupełnie inaczej, ale... NAGŁY PRZYPŁYW WENY I WYSZŁO TO ;D Bardzo przepraszam, że długo nie dodawałam, ale... Treningi, turnieje, mecze i szkoła. Czasem mam dość... Brak czasu na odpoczynek, a piszę to w każdej wolnej chwili. Dziękuję! xx
-Kocham cię...- Szepcze, na chwilę
odrywając się od moich ust. Nerwowo przełykam ślinę. Okłamię
go, jeśli powiem, że ja też, ale także gdy powiem, że nie.
Dziwne, prawda? Sama nie rozumiem swoich uczuć. Nie potrafię się
określić.
-Ja ciebie też.- Odpowiadam najciszej,
jak tylko potrafię. Znów mnie całuje. Nasze języki walczą ze
sobą tak, jak ja walczę o to, by żył. Nie ustępują. Plecami
odpycham się od ściany. Blondyn runie na podłogę, a ja na nim. Po
domu roznosi się huk, jakby upadła szafa. Siedzę na nim i
uśmiecham się zadziornie. Lubię, gdy ludzie nie wiedzą, co się
zdarzy. Chichoczę i znów łączę nasze usta w pocałunku. Opieram
się o podłogę rękoma. Podoba mi się to. To pożądanie, które
między nami rosło za każdym razem, gdy się kłóciliśmy. Teraz
wybuchamy. Oboje w swoich objęciach. Czuję wibrację w kieszeni i
przerywam. Nerwowo wyjmuję małe urządzenie z kieszeni. Sygnał
alarmowy.
-Niall! Znajdź plecak. Weź parę
ciepłych ubrań i jedzenie. Później do piwnicy.- Mówię i
podnoszę się. Wchodzę do gabinetu, gdzie włączony jest komputer.
Naciskam odblaskowy klawisz, który odpowiada za usunięcie całej
pamięci. Nie jesteśmy bezpieczni. Chowam komputer za półkami.
Biegnę go pokoju, gdzie zakładam buty i kurtkę. Z szuflady
wyciągam małe pudełeczko i wsadzam do wcześniej przygotowanej,
dużej torby. Pakuję kilka swetrów i bluzek. Patrzę na zegarek.
Mamy około 5 minut. Biorę telefon i drugą, większą torbę.
Zbiegam na dół, czyli do piwnicy. Otwieram tajny schowek. Pakuję
do torby 2 karabiny, 3 pistolety o różnych kalibrach, mnóstwo
amunicji, kilka granatów i małych bomb oraz jakieś leki. Torba
jest pełna, więc zamykam schowek blokadą. Patrzę na Niall'a,
który wbija beznamiętne spojrzenie w stalowe drzwi. Nie jest taki
głupi. Wpisuję kod, a one z brzękiem się otwierają. Wpycham go i
siebie, a drzwi natychmiast się zatrzaskują.
-Ruchy!- Pcham go do przodu i wyciągam
latarkę. Co jak co, ale w kanale to światła nie ma. Mokro, ciasno
i … Smród. Nie ma co, erotyczne marzenie każdej pożądającej
się pary. Idziemy szybkim krokiem przed siebie. Czas. Mamy go
strasznie mało. Dlaczego im się udało? Co stało się z oddziałem
taty? Te pytania nie dają mi spokoju. A mój tata? Od kilku dni nie
miałam z nim żadnego kontaktu. Zupełnie nic.
-Dużo jedzenia?- Pytam cicho. Staram
się zająć czymś swoje myśli, ale na próżno. Choć... Gdyby mój
ojciec poległ, nie potrzebna byłabym im ja. Jestem pewna chociaż i
tylko tego, że żyje.
-Prawie cała torba. Spakowałem tylko
kilka rzeczy...- Odpowiada.
-Rozczarowany?- Śmieję się. Na jego
twarzy widzę cień uśmiechu.
-No wiesz... Przeszkodzili, a tak mało
brakowało do tego, o czym od dawna marzę. Plus, jesteśmy w
śmierdzących ściekach, co nie jest cudownym krajobrazem.- Krzywi
się, a ja zatykam usta dłonią, by się nie roześmiać. Stajemy,
ponieważ przed nami jest ściana.
-Macaj.- Znów się śmieję, gdy
zaczyna mnie dotykać. - Ścianę, baranie! Chcę stąd wyjść! -
Teraz oboje chichoczemy, ale już po chwili szukam przycisku, który
ma ukazać nam wyjście. Po chwili nie wytrzymuję i lekko kopię
cegły.
-To bez sensu.- Marudzę.
-Wcale nie. Popatrz tylko.- Odsuwa się,
a ja widzę mały panel. Wpisuję kod. 1,2,3. Za 7 razem się udaje i
ściana osuwa się tak, że widzimy stalowe drzwi. Bez klamki, kodu.
Czegokolwiek!
-Co teraz?- Pyta mnie cicho. Przyglądam
się stalowej przeszkodzie. Podchodzę bliżej i jakiś zielony laser
przejeżdża mi po oku. Nie wiem, co się stało, ale drzwi otwierają
się, więc szybkim krokiem wchodzimy. Wszystko się zamyka. Przed
nami jest teraz tylko biały korytarz ze światłami w podłodze.
Dostałam instrukcje ucieczki, ale o tym nikt mi nie mówił. Widzimy
laser. Tylko ten... Nie jest zielony, jest czerwony.
-Padnij!- Pcham nas oboje na podłogę
w ostatniej chwili. Czuję smród spalonych włosów.
-No to jesteśmy w czarnej dupie.-
Stwierdzam, gdy zauważam, że przed jak i za nami nie ma drzwi.
+No więc. Co mogę powiedzieć... Miał wyglądać zupełnie inaczej, ale... NAGŁY PRZYPŁYW WENY I WYSZŁO TO ;D Bardzo przepraszam, że długo nie dodawałam, ale... Treningi, turnieje, mecze i szkoła. Czasem mam dość... Brak czasu na odpoczynek, a piszę to w każdej wolnej chwili. Dziękuję! xx
*_* omniomniomniomniomniomniomniomniomniomniomniomniomniomniomniomniomniomnoimniomnio... chcę dalej :) Podoba mi się to chyba najfajniejszy rozdział xD Życzę weny :* xx
OdpowiedzUsuńJak zawsze BOSKIE *-* @irish_shamrockx
OdpowiedzUsuńhgfuirydurhfy6k... *___* ~Wypowiedź @MatyldaB
OdpowiedzUsuńjak zwykle świetny, czekam na drugą część :P
OdpowiedzUsuńja rowniez ;D jest super a 2 cz pewnie tak samo bd swietna ; )) KatyK_LouT
Usuńjak zawsze świetny :) czekam na drugą część @Marta_Denis
OdpowiedzUsuńco tu dużo mówić jak zawsze super! cieszę się,że jednak znalazłaś wene i napisałas ^^ czekam na tą kontynuacje ;* xx Agatha
OdpowiedzUsuńAwwwwwwwwwwwwww *-*
OdpowiedzUsuńSuper nie ważne, że krótki ważne, ze w ogóle jest czekam na kolejny ;d www.diall-love-4ever.blogspot.com
OdpowiedzUsuńAwww druga część najlepsza!
OdpowiedzUsuńNiesamowita fabuła. Pierwszy raz spotykam się z takim pomysłem, postacie również mnie intrygują. I ta wartka, wciągająca akcja... tak mi się miło czytało, że nawet nie wiem, kiedy się skończyło. Zdecydowanie, chcę więcej!
OdpowiedzUsuń@oliwiapyrc
OMNIOMNIOM! *_____________* Chcę dalej, chcę więcej niech oni się z sobą wreszcie prześpią ! :D
OdpowiedzUsuńheh teraz mogę skomentować 2 raz fuck yeah!! hehe zrobiło się gorąco ^^ zajebiście ale przerwałaś w takim momencie!! czekam na kolejny xx Agatha
OdpowiedzUsuń